Pierścionek z brylantem i jego historia

Pierścionek z brylantem i jego historia

Pierścionek z brylantem i jego historiaW naszej kulturze pierścionek z brylantem ma swoje specjalne miejsce, chociaż jest ono dość sztuczne. Skąd się wzięło? Historia jest dość ciekawa, chociaż niezbyt długa.

Pierwsze pierścionki z brylantami

W kulturze europejskiej brylanty nie są akurat szczególnie popularne i rozpowszechnione, jeśli chodzi o cały przegląd wieków. Nie mamy tu żadnych kopalń diamentów. Zawsze to były kamienie bardzo drogie i trudno dostępne, przez co pierścionek z brylantem był pewnym ewenementem. W związku z tym właśnie faktem, darowanie takiego pierścionka w formie prezentu zaręczynowego okazało się ponad 500 lat temu naprawdę znakomitym pomysłem pewnego arystokraty. Wieść o tym się rozniosła i więcej szlachetnie urodzonych kobiet chciało być obdarowanych takim właśnie wyjątkowo kosztownym prezentem. Nie oznacza to oczywiście, że tego typu pierścionki z miejsca stały się wielkim hitem. Niewiele osób było na nie stać.

Początki XX wieku

Wszyscy wiemy, że pierścionek z brylantem należy wręczyć wybrance serca w dniu zaręczyn, a dzieje się tak mniej więcej od pierwszej połowy XX wieku. Wtedy za wielką promocję diamentów odpowiedzialny był przede wszystkim film. To właśnie filmy wypromowały modę na pierścionki z brylantami i to dobrze przemyślana kampania reklamowa sprawiła, że brylanty stały się najlepszymi przyjaciółmi kobiet. Do tego czasu nic nie wskazywało, by to właśnie diamenty stały się klejnotami kultowymi.

Wielka nadprodukcja

Taka akcja oczywiście nie wzięła się znikąd. Związana była z faktem, iż w czasie schyłkowej ery kolonialnej bardzo rzadkie diamenty stały się nagle łatwo dostępne dzięki nowym kopalniom w Afryce Centralnej. Spowodowało to drastyczny spadek cen, który został zahamowany przez umowę kartelową oraz działania promocyjne, o których mowa powyżej. Za wiele osób straciłoby zgromadzone fortuny, gdyby stało się inaczej.

Czy w związku z tym pierścionki wysadzane brylantami należy traktować jak jeden wielki przekręt? Zdecydowanie nie. Są to w końcu pierścionki niesamowicie piękne (obejrzeć można je np. pod tym adresem) i żaden kamień szlachetny nigdy nie będzie w stanie sięgnąć do pięt prezencji brylantów. Co więcej, tu nie chodzi o wręczenie konkretnego podarunku w czasie zaślubin. Biżuteria to w gruncie rzeczy coś mało potrzebnego, bardzo drogi zbytek. Dzięki niemu ma się jednak możliwość pokazania ukochanej osobie, że jest ona dla mężczyzny znacznie ważniejsza, niż jakieś dobra doczesne, które można wymienić na pieniądze.

Podobne artykuły:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *